Wiek rozpadu i dezintegracji. Uran – Pluton

Zamieszczony przez dnia Sie 23, 2011 | 0 komentarzy

Wiek rozpadu i dezintegracji. Uran – Pluton

Fragment rozmowy Piotra Burasa z Wilhelmem Heitmeyerem (GW, 20-21.8.2011)

P.B.: Znany politolog Herfried Münkler powiedział mi niedawno, że podczas gdy wiek XX był w Europie Zachodniej stuleciem integracji społecznej, to wiek XXI stać będzie pod znakiem rozpadu i dezintegracji.

– Nie ma żadnego cudownego rozwiązania tych problemów. Luhmann mówił, że wielu konfliktów nie da się po prostu rozwiązać, można je tylko trzymać w pewnej równowadze. I to jest dzisiaj główne zadanie polityki. Choćby podstawowy konflikt między wolnością a więziami społecznymi. Wybitny socjolog Ulrich Beck pisał już dawno temu, że kryzys społeczeństwa jest w równej mierze wynikiem rozwoju kapitalizmu, jak procesu indywidualizacji. Za jego sprawą człowiek wyzwala się z pęt środowiska, z ograniczających go norm i kontroli. To prowadzi do ogromnego przyrostu wolności, lecz także nowych problemów. Młodzi ludzie mogą – i muszą – podejmować dzisiaj decyzje, które w moim pokoleniu były jeszcze regulowane obowiązującymi normami i wartościami. Nacisk na elastyczność  i mobilność, będący skutkiem obecnej formy kapitalizmu, niszczy ludzi i powoduje, że są niezdolni do życia społecznego. To wszystko prowadzi do dezintegracji.

P.B.: Niemiecki Instytut Rheingold przeprowadził w zeszłym roku badania postaw młodzieży. W raporcie czytamy o panicznym strachu przed degradacją, jaki odczuwa młode pokolenie. Teza jest taka, że w obliczu narastania niepewności młodzi ludzie zaczynają tęsknić za stabilnością, materialnym zabezpieczeniem i bardziej konserwatywnymi wartościami.

– Dawna Republika Federalna była społeczeństwem awansu. Syn ślusarza stawał się inżynierem – takie było oczekiwanie i takie możliwości dawał system edukacji i rynek pracy. Ale winda społeczna nie idzie już do góry. Struktury społeczne są coraz bardziej sztywne. Badania wskazują raczej na odwrotny kierunek społecznej mobilności – w dół, czyli degradację. (…) Ten proces następuje w różnym tempie, ale dotyczy całej Europy. (…) Wszędzie podłoże jest podobne. Młode pokolenie ma przecież w pamięci, że rodzice dokonali skoku społecznego. Właśnie dlatego kwestie prestiżu i uznania stają się w życiu codziennym zarzewiem konfliktu. To oczywiste, bo żyjemy porównaniami. Kiedy idziemy na przyjęcie, pierwsze pytanie brzmi: nie jak się nazywasz, tylko gdzie pracujesz. W ten sposób szufladkuje się ludzi, daje im poczucie godności lub – przeciwnie – niedowartościowania.

P.B.: Awans społeczny nie działa, państwo opiekuńcze jest za drogie, rodzina w kryzysie, nierówności materialne rosną. Gdzie są jeszcze siły zdolne integrować społeczeństwo?

– Ja także nie mam odpowiedzi na to pytanie. Bodaj najważniejszym wyzwaniem jest stworzenie nowej kultury uznania. Poczucie niesprawiedliwości i brak uznania ze strony reszty społeczeństwa są paliwem procesów dezintegracyjnych, konfliktów i przemocy. Dzisiaj niezwykły nacisk kładzie się na szkołę. Wyniki międzynarodowych porównawczych badań kompetencji uczniów PISA są zawsze na pierwszych stronach gazet. To zrozumiałe. Ale gdzie mają znaleźć uznanie młodzi chłopcy, którzy w tej konkurencji sobie nie radzą? Jeśli liczy się wyłącznie Pitagoras i tabliczka mnożenia, to jest prawdziwy problem. Dzisiaj wartość mają tylko te osiągnięcia, które znajdują od razu praktyczne zastosowanie, które można wykorzystać. Reszta się nie liczy. Tymczasem młodzi ludzie chcą uznania ze strony rówieśników, szkoły, społeczeństwa za wszelką cenę. Jeśli go nie otrzymują, to szukają go w przemocy, jak to widać na brytyjskich ulicach. (…) Dlatego właśnie nowa kultura uznania jest tak ważna.(…) Stworzenie ludziom nowych możliwości dowartościowania jest jednym z najważniejszych celów, jeśli chcemy zapobiec dalszej dezintegracji.

***

Dla przypomnienia: w astrologii procesy rozpadu i dezintegracji sygnifikuje Pluton. Jego aktualnemu pobytowi w znaku Koziorożca  towarzyszą (i jeszcze przez dłuższy czas towarzyszyć będą) procesy głębokiej transformacji wszelkiego rodzaju struktur, instytucji oraz skostniałych form (Koziorożec). Pluton w Koziorożcu oznacza potęgę wielkich korporacji, wzrost znaczenia, wpływów i bogactwa możnych tego świata (w sposób niejawny – bo tak właśnie działa Pluton), tworzenie ogromnego (Pluton) muru (Koziorożec), oddzielającego od siebie poszczególnie warstwy społeczeństwa, tych mniej od bardziej uprzywilejowanych (gettoizacja).

Konfrontacja z Uranem powoduje jednak gwałtowne wybuchy niezadowolenia z tego faktu wynikające (Uran jako władca Wodnika postępuje w imię zasady liberté, égalité, fraternité). Uran w Baranie działa w sposób niepohamowany, pod wpływem impulsu, popędu i chwili, oznacza WOLNOŚĆ działania, a także powrót do początku, do korzeni. Wszystkie zdobycze „szalonych” lat 60. (rewolucja seksualna, permisywizm, swobody obywatelskie, a także np. postanowienia Soboru Watykańskiego II czy internet) będą poddane weryfikacji (ponieważ w latach 60. miała miejsce koniunkcja Uran/Pluton). To co bezużyteczne i niepotrzebne zostanie wyeliminowane, struktury  zepsute i zdegenerowane ulegną rozpadowi (Pluton w Koziorożcu). Niewykluczone, że zastąpią je dawne (back to the roots) albo zupełnie nowe formy sprawowania władzy i funkcjonowania społeczeństwa. Takiego rozwoju wypadków możemy oczekiwać w następnych latach. Będzie to zapewne niezbyt przyjemny i długi proces, ponieważ wspomniana kwadratura uściśli się aż 7 razy (do 2015 r.), a praktycznie pozostanie aktywna do 2020 roku (tranzyt Saturna przez znak Koziorożca).

© 2011 AstroTranslatio. All rights reserved.

Wyślij komentarz

Translate »