Wpisy otagowane jako "śmierć"

Ostatnia podróż Tiziano Terzaniego

Zamieszczony przez dnia Wrz 14, 2011 w Blog, Literatura | 2 komentarze

Ostatnia podróż Tiziano Terzaniego

Tiziano Terzani – włoski podróżnik, reporter, urodził się 14 września 1938 roku we Florencji. Żył – jak przyznaje w swojej ostatniej  książce – aktywnie i intensywnie, czego dowodem są książki, jakie napisał, reportaże m.in. z Singapuru, Hongkongu, Pekinu, Tokio, Bangkoku, Delhi.

Swoją karierę dziennikarską zaczynał jako reporter wojenny [Mars (władca AC) w koniunkcji z Merkurym (władcą 3. i 6. domu) w Pannie w 6. domu],  skończył jako pacyfista i pisarz szukający odpowiedzi na najbardziej fundamentalne pytania o sens i powód naszej egzystencji. Kiedy dowiedział się, że jest chory na raka, wyruszył  w ostatnią podróż po Ameryce, Indiach i Chinach, aby znaleźć lekarstwo i harmonię duchową [tranzytujący Pluton w kwadraturze do koniunkcji Merkury/Mars; zamknięcie drugiego cyklu Saturna].

Więcej

Frances Bean & Kurt Cobain

Zamieszczony przez dnia Sie 18, 2011 w Astro, Blog | 0 komentarzy

Frances Bean & Kurt Cobain

W lutym 1992 roku Courtney Love i Kurt Cobain pobrali się na Hawajach, a 18 sierpnia przyszła na świat ich córka, Frances Bean. Wkrótce potem magazyn Vanity Fair napisał, że Courtney, będąc w ciąży, brała heroinę. W wyniku nagłośnienia sprawy przez media rodzicom odebrano tymczasowo prawa rodzicielskie, odzyskali je dopiero po długiej i kosztownej bitwie…

Czy z horoskopu Frances Bean Cobain można odczytać tragiczną śmierć ojca i wybryki matki, które w sposób determinujący wpłynęły na losy dziecka? Owszem. W tym celu nie musimy nawet mnożyć bytów nad potrzebę, tzn. posiłkować się nadmierną ilością planetoid, punktów arabskich czy midpunktów, wystarczy skoncentrować uwagę na Słońcu oraz sygnifikatorach uczestniczących w Palcu Bożym.

SŁOŃCE:

 przy urodzeniu dziennym Słońce jest sygnifikatorem ojca, w 12 domu i jako władca tegoż domu, ponieważ wierzchołek przypada w znaku Lwa, oznacza, że ojciec będzie nieobecny albo (i) wiążą się z jego osobą poważne problemy (taka sygnifikacja dodatkowo wskazuje na potężnych ukrytych wrogów);

 koniunkcja Chiron/Słońce akcentuje bolesność relacji (ten temat stanowi dla właścicielki horoskopu niegojącą się ranę);

 opozycja Słońce/Lilith – napięcia związane z osobą ojca, które prowadzą do wchodzenia w sytuacje kuszące, uzależniające i zwodnicze na poziomie życia codziennego, co odbija się niekorzystnie na zdrowiu dziewczyny (6 dom) i ostatecznie wymusza(-si) odosobnienie w szpitalu, klinice odwykowej czy więzieniu (12 dom) z powodu nadmiernej ekscentryczności (Wodnik = Uran/Neptun w domu 5) albo używania sobie (Lew).

PALEC BOŻY utworzony przez Jowisza, Plutona i Księżyc.

 Jowisz jako władca 4 domu jest drugim sygnifikatorem ojca. Jego obecność w 1 domu i koniunkcja z AC mówi o istotnym wpływie Kurta na losy córki (Jupiter stanowi główną dominantę tego natywnika, poza nim dominują również Wenus i Mars jako planety posadowione na szczytach domów kardynalnych);

Jowisz działa na AC czyli sposób bycia, dyspozycje fizyczne, skłonność do konkretnych chorób, prezencję, doświadczanie „ja”. Można stąd wnosić, że Frances będzie fizycznie upodabniać się do taty (co ciekawe, w swoim liście pożegnalnym Kurt napisał: Mam cudowną żonę, pełną ambicji i empatii… i córeczkę, która za bardzo przypomina mnie takiego, jakim kiedyś byłem.)

Jowisz (wielkie dobro) jest atakowany przez Marsa (agresor, broń palna! – Cobain przed śmiercią zażył dawkę heroiny, po czym wycelował remingtona w stronę twarzy i strzelił).

 Mars jest władcą domu 8, znajduje się w 10, czyli właścicielka horoskopu zasłynie z powodu śmierci (własnej oraz ojca – o tym dalej), tajemnic, seksualności, tabu itd. (Mars w Bliźniętach wskazuje, że będzie paplać o tym bez opamiętania, o kompulsywnej gadatliwości możemy też wnosić z posadowienia Plutona w 3 domu = analog Bliźniąt).

Mars włada Księżycem, który z kolei jest władcą domu 11, zaś ten w kontekście omawianego zagadnienia sygnifikuje śmierć ojca (jako 8. dom od 4. domu). Ogólnie zaś Księżyc symbolizuje matkę i żonę. W tym miejscu można przypomnieć, iż swego czasu próbowano udowodnić, to Courtney Love ponosi odpowiedzialność za śmierć męża (ponoć miała wynająć w tym celu płatnego mordercę).

 Księżyc jako planeta ogniskowa wskazuje na konieczność wprowadzenia korekt w rozwoju emocjonalnym. Człowiek z takim układem może pozostawać uwikłany w chaotyczne, zniekształcone wrażenia z przeszłości, które wymagają wyjaśnienia i zobiektywizowania. Uraz emocjonalny nie pozwala mu normalnie funkcjonować i zadbać o swoją potrzebę bezpieczeństwa. Taka osoba potrzebuje bliskości i intymności przeżywanych wspólnie z tymi, którym ufa i powinna pozwolić im zatroszczyć się o siebie, ale nie potrafi. Szuka schronienia i ucieczki. (za: Tierney, Dynamika aspektów)

Pełny tekst artykułu i horoskop na stronie: Frances Bean & Kurt Cobain.

 

© 2011 AstroTranslatio. All rights reserved.

Więcej

Romana Opałka. W świecie Nieskończoności

Zamieszczony przez dnia Sie 6, 2011 w Blog | 0 komentarzy

Romana Opałka. W świecie Nieskończoności

Roman Opałka w wywiadzie udzielonym przed rokiem Newsweekowi (z artystą rozmawiał Max Fuzowski) wyznał, że sprzedał już ostatni obraz, który namaluje w życiu.

 

R.O. Ktoś, kto poświęca się jednej rzeczy, jest awangardowy. Oprócz Boba Rymana uważam się za jedynego na świecie naprawdę awangardowego artystę.

M.F. Od 1965 roku maluje pan wyłącznie cykl „Opałka 1965/1 – nieskończoność”. Czy takie trzymanie się jednego tematu…

R.O. Źle pan to określa! Być wiernym jednej idei to być wiernym samemu sobie. W moim przypadku trzymanie się tematu jest logicznym efektem przemyśleń nad tym, co artysta może w życiu realizować. Zawsze w końcu realizuje się jedność [Słońce w koniunkcji z Neptunem w znaku Panny – przyp. MJD]. Weźmy impresjonistów. Malowali różne obrazy z różnych okien czy łódek, ale one składały się na jedno konkretne dzieło. Malarz ciągle maluje jeden obraz. W mojej koncepcji to się w stu procentach realizuje w postaci detali [tak Opałka określa kolejne złożone z cyfr obrazy – przyp. Red.; silna obsada znaku Panny – przyp. MJD].

M.F. W przyszłym roku skończy pan 80 lat. Ściga się pan ze śmiercią, próbując namalować ostatni obraz, na którym pojawi się siedem siódemek?

R.O. Używam śmierci jako instrumentu skończoności. Leonardo da Vinci nie mógł skończyć „Giocondy”, bo nie miał żadnych logicznych przesłanek, by sądzić, że jego dzieło jest skończone. W technice malarskiej zwanej sfumato, którą wymyślił, mógłby malować ten obraz do dziś. Oczywiście gdyby żył.

M.F. Od 45 lat maluje pan czas. Powiedział pan kiedyś, że pańskim celem jest dojść do białych cyfr na białym płótnie i być nadal żywym.

R.O. Gdy zaczynałem „Opałkę 1965/1 – nieskończoność”, pierwsza cyfra, jedynka, była namalowana białą farbą na czarnym tle. Jednak z każdym kolejnym obrazem rozjaśniam tło o jeden procent. Liczby widać więc coraz gorzej. Na moim pierwszym obrazie znajdującym się w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Łodzi farba już kruszeje i zaczyna odpadać.

M.F. Od początku krytykował pana świetny malarz Wojciech Fangor. „Panie Romanie, to wspaniale wymyślone, bardzo ładnie, ale to wszystko o kant dupy potłuc” – miał panu powiedzieć.

R.O. Tak było. A ja dodałem: „Masz rację – o kant dupy. Ale nasze życie też o kant dupy”. Może jednak Fangor powinien być trochę skromniejszy, mimo że to znakomity artysta.

M.F. To jak pan wpadł na pomysł, żeby malować tylko te swoje detale?

R.O. Miałem 33 lata. Czekałem na Halinę Piekarczyk, panią, która była moją żoną, choć nie mieliśmy ślubu. Spóźniała się na spotkanie w hotelu Bristol. Miałem więc czas na zastanowienie. Myślałem wtedy, że wszystko, co robię, jest bez sensu. Mimo sukcesów postanowiłem spróbować czegoś innego, ważniejszego, co pozwoli mi ze spokojem spojrzeć w lustro. Wtedy narodził się w mojej głowie program, który do dziś realizuję. Gdy Halina Piekarczyk wreszcie przyszła, była trochę zdenerwowana, bała się wymówek. A ja wziąłem ją w ramiona i powiedziałem: jesteś genialna. Z Haliną, która była rzeźbiarką, chcieliśmy od sztuki wszystkiego. Nic poza nią nas nie interesowało. Z czasem Halina przestała się przejmować swoją twórczością i dała – jak sama mówiła – zielone światło dla Opałki. Ale przez pierwszy rok nie rozumiała tego, co robię, była wręcz przerażona moją koncepcją. Stawała między obrazem i mną, patrząc mi w oczy, jakby chciała powiedzieć: Roman, opamiętaj się.

M.F. A pan nie miał momentów zwątpienia?

R.O. Zawsze można powiedzieć, że coś jest nic niewarte. Ale ja miałem już swoją artystyczną przeszłość. Mój nowy program był świadomym rodzajem artystycznego, symbolicznego samobójstwa. Jednak to samobójstwo stworzyło nowe dzieło.

M.F. Czuje się pan zarazem twórcą, jak i tworzywem swojego dzieła?

R.O. Oczywiście. Zrozumiałem, że swojemu programowi muszę całkowicie oddać własne życie. Oddałem się malarstwu.

M.F. Podobno jest niemiecki kolekcjoner, który zapłacił już za ostatni obraz, jaki pan namaluje.

R.O. Tak, Gerhard Lenz. To zupełnie nieprawdopodobne, że ktoś kupuje coś jedynie w postaci idei. Obraz został sprzedany, choć go jeszcze nie ma. I zapewne nigdy nie zostanie skończony. Bo ja zawsze po skończeniu malowania przenoszę obraz ze sztalug i natychmiast stawiam na nich następne płótno. Od razu zaczynam chociaż jedną liczbę. Byłoby nieszczęściem, gdyby mnie szlag trafił, nim zdążę rozpocząć kolejne płótno…

 

Artysta przed kilkoma dniami trafił do szpitala. Powodem hospitalizacji było zakażenie ogólnoustrojowe, które ostatecznie doprowadziło do zgonu. Roman Opałka planował wydać wielkie przyjęcie w Wenecji z okazji swoich 80. urodzin. Rozesłano już zaproszenia…

Roman Opałka urodził się 27 sierpnia 1931 roku w Abbeville-Saint-Lucien, godzina urodzenia nieznana. Jego twórczość dokumentuje przemijanie czasu, jest zapisem filozoficznego aspektu czynności powtarzanych przez człowieka, budzi podziw i zdumienie niezwykłą konsekwencją [bardzo silna pozycja Saturna w znaku Koziorożca]. Dodatkowo autor rejestruje go w trzech zapisach: oprócz dzieła malarskiego nagrywa na taśmie swój głos wyliczający kolejne liczby w trakcie ich pisania i precyzyjnie, wykonuje dokumentację fotograficzną własnej twarzy, która ujawnia proces starzenia. Zaskakujące jest także to, że coś, co ulotne niematerialne, zostaje zatrzymane, zgoła uprzedmiotowione, tym samym odtwarza rzeczywistość i nadaje jej określoną formę, kształt.

W horoskopie radix artysty uwagę zwraca wielki krzyż w znakach kardynalnych, tzn.:

  • Mars w Wadze
  • Saturn w Koziorożcu
  • Uran w Baranie
  • Pluton w Raku.

W chwili śmierci:

  • dyrekcyjny Saturn utworzył koniunkcję z Głową Smoka (Baran)
  • progresywny Uran opozycję z natalnym Marsem, Saturn kwadraturę z Uranem
  • tranzytujący Neptun opozycję/Merkury koniunkcję z Wenus (zobacz wpis: Merkury w ruchu wstecznym), a Jowisz kwadraturę z Jowiszem.

Po wstępnej rektyfikacji wyznaczyłam godzinę urodzenia na 13:02, z Neptunem (idee wiodące) w MC i Saturnem w 2. domu („czas to pieniądz”) oraz AC w Skorpionie – poczucie misji życiowej.

„Próbuję namalować coś, co nie było jeszcze namalowane. Namalować czas trwania jednej egzystencji” – tłumaczył Opałka. Porównywał też swój projekt do zakładu Fausta z diabłem, zaznaczając, że nie chodzi jednak o wieczną młodość, lecz o dzieło naprawdę skończone. „Najważniejsze w tej historii jest pojęcie czasu jednostkowego życia. Każdy artysta jest sakralną wartością, całym uniwersum. Liczby, cyferki, książka telefoniczna ukazują to najlepiej. Nie ja wymyśliłem ten porządek, progresję liczb. Ja tylko zrozumiałem, że tą logiką można zbudować to, co my nazywamy czasem nieodwracalnym. Bo my w nim żyjemy, w fatum jednego istnienia.”

 

© 2011 AstroTranslatio. All rights reserved.

Więcej

Don’t cry for her, Argentina. Evita – Madonna

Zamieszczony przez dnia Lip 26, 2011 w Astro, Blog | 0 komentarzy

Don’t cry for her, Argentina. Evita – Madonna

Eva Perón stała się w Argentynie postacią kultową, niemal świętą. Jej portrety nadal wiszą w budynkach rządowych, w domach prywatnych i szkołach. Na ulicach sprzedawane są pamiątki, zdjęcia i memorabilia po Evicie. Była podziwiana i uwielbiana bezgranicznie przez robotników i nędzarzy, nienawidzona przez niektóre wyższe sfery Buenos Aires. To dzięki jej radiowym apelom tłumy robotników wyległy na ulice domagając się uwolnienia aresztowanego w 1945 roku Perona, a kobiety zyskały prawo do głosowania. (MC Wodnik, Uran w znaku Ryb w 10d w tygodnie do DC i Plutona)

Pragnęła poklasku i sławy (Słońce/Mars w 1d.), przyjechała do Buenos Aires, aby zrobić karierę jako aktorka, rola żony dyktatora pozwoliła jej jednak w pełni wykorzystać posiadany talent dramatyczny. Była wspaniałą mówczynią, jej słowa docierały do najdalszych zakątków, budziły otuchę i ulgę wśród biednych. (Merkury w znaku Barana w trygonie do koniunkcji Saturn/Księżyc w znaku Lwa).

Budowała domy starców, sierocińce, hotele dla bezrobotnych dziewcząt, domy dla niezamężnych matek. Założyła fundację charytatywną dla ubogich. Sama pojawiała się często na balkonie Casa Rosada (pałac prezydencki), gdzie odbierała hołdy od miejskiej biedoty zgromadzonej przed pałacem (Słońce w koniunkcji z Marsem w 1d.)

Eva Perón zmarła 26.7.1952 roku na raka macicy (Jowisz/Pluton w znaku Raka, dwaj władcy domu 8. w horoskopie radix), w wieku 33 lat (tranzytujący Pluton, władca śmierci, utworzył koniunkcję z natywnym Księżycem, a dyrekcyjny Uran kwadraturę do Plutona, Uran solarny koniunkcję z Jowiszem radix, władcą 8d.). Jej ciało zostało zabalsamowane i było wystawiane na widok publiczny aż do przewrotu wojskowego, który obalił Perona w 1955 roku, potem „zniknęło” (IC Neptun), zostało przeniesione do Mediolanu i tam pochowane. W 1971 roku dokonano ekshumacji i przewieziono je do Hiszpanii, a po powrocie Peróna do władzy i jego śmierci w 1974 Evita została ostatecznie pochowana w grobowcu rodziny Duarte w Buenos Aires. (Neptun w koniunkcji z IC = niejasne sprawy pochówku, miejsca ostatecznego spoczynku, o problemach z grobem i ciałem jako takim mówi kwadratura pomiędzy Saturnem/Księżycem a Słońcem/Marsem w 1d., dodatkowo dwaj władcy 8. domu przebywają w zmiennym, „ruchliwym” 3d.)

Obraz horoskopowy (wg Rodden godzina ur. 5:14, określona jako B, czyli pochodząca ze źródeł innych niż akt urodzenia, głównie biografii lub listów) wskazuje przede wszystkim na osobę mocno skoncentrowaną na sobie (podkreślona 1 ćwiartka i znaki osobiste). Jednak Palec Boży z Plutonem na wierzchołku (magnetyzm, ogromna siła oddziaływania na innych, skłonność do manipulowania) sprawił, że właścicielka horoskopu stała się niejako narzędziem w rękach Przeznaczenia, nie mogła mieć dzieci (Jowisz w Raku – płodność, chęć posiadania potomstwa, w koniunkcji z Plutonem, władcą transformacji, przemiany i śmierci = rak macicy), ale została matką narodu (biednych, uciśnionych, najuboższych; Saturn w koniunkcji z Księżycem w znaku Lwa).

W 1996 roku w postać argentyńskiej królowej serc wcieliła się Madonna. Na uwagę zasługuje fakt, że Mars piosenkarki tworzy koniunkcję ze Słońcem i Marsem Peron, zaś Słońce z Księżycem oraz Saturnem prezydentowej (ab powiększyć horoskop porównawczy, proszę kliknąć na grafikę).

© 2011 AstroTranslatio. All rights reserved.

Więcej

Pluton opozycja Słońce. Śmiertelni nieśmiertelni

Zamieszczony przez dnia Cze 28, 2011 w Astro, Blog | 0 komentarzy

Pluton opozycja Słońce. Śmiertelni nieśmiertelni

Dzisiejszy dzień przebiega pod znakiem opozycji Słońce – Pluton w 6°11 Raka/Koziorożca. Pierwszą informacją, którą przeczytałam wczesnym rankiem, była wiadomość o śmierci Macieja Zembatego, poety, satyryka, scenarzysty, reżysera radiowego, muzyka, barda, tłumacza Leonarda Cohena. I teraz powędrował z nią, z Zuzanną swą, na oślep…

Aspekty Plutona i Słońca wymuszają skoncentrowanie uwagi na podświadomych impulsach, na ciemnej stronie naszego Ja, często poprzez konfrontację ze śmiercią albo tematami tabu. Przykładem działania takiego aspektu w horoskopie natywnym są przeżycia, które Ken Wilber opisał w książce Śmiertelni nieśmiertelni (Jacek Santorski & Co Wydawnictwo). Po kilku miesiącach opieki nad śmiertelnie chorą żoną zanotował:

„Fakt, że moje problemy bledną w porównaniu z rakiem nie oznacza, że ich nie mam. Przeciwnie, zaczynają się rozrastać, bo teraz mam dwa problemy: problem pierwotny plus niemożność jego wypowiedzenia i znalezienia rozwiązania. Próbujesz je stłamsić, ale im mocniej naciskasz, tym stają się silniejsze. Jeśli jesteś introwertykiem, zaczyna ci być duszno, narasta niepokój, zbyt głośno się śmiejesz, za dużo pijesz. Jeśli jesteś ekstrawertykiem, wybuchasz w najmniej odpowiednich momentach, ciskasz gromy gniewu, wybiegasz z pokoju jak burza, rzucasz przedmiotami i też za dużo pijesz… Jeśli jesteś introwertykiem niekiedy chcesz umrzeć, jeśli jesteś ekstrawertykiem czasami chcesz, żeby umarła bliska ci, ukochana osoba, która się opiekujesz; jeżeli jesteś introwertykiem, są takie chwile, kiedy chcesz się zabić, jeśli jesteś ekstrawertykiem, są momenty, kiedy masz ochotę zabić…
W każdym przypadku śmierć wisi w powietrzu; gniew, żal i gorycz nieuchronnie skradają się wraz ze strasznym poczuciem winy, ich źródłem są te mroczne uczucia.
Zważywszy okoliczności, uczucia te są oczywiście całkowicie naturalne i normalne. (…) Najlepszym sposobem na poradzenie sobie z nimi jest rozmowa. [Grupa terapeutyczna]

(…) Mędrcy mówią, że jeśli utrzymujesz świadomość, niczego nie wybierając, jeżeli jest to czyste bycie świadkiem, wówczas śmierć staje się jedynie chwilą, jak każda inna, czymś bardzo zwyczajnym i bezpośrednim. Nie cofasz się przed śmiercią, ani kurczowo nie trzymasz życia, gdyż zasadniczo są one zwykłymi doświadczeniami, które przemijają.
(…) Rak Trei ciągle mi przypomina, że śmierć jest wielkim oczyszczeniem, ale nie trzeba czekać własnej śmierci fizycznej, by całkowicie porzucić kurczowe trzymanie się konkretnej chwili.
(…) wiem, że podczas tych kilku ostatnich chwil samej jej śmierci i następnej nocy, kiedy światłość Trei wstrząsnęła moją duszą i na zawsze przyćmiła śmiertelny świat, że wtedy wszystko stało się dla mnie doskonale jasne. Dzięki Trei w mojej duszy nie pozostało ani jedno kłamstwo.” (tłum. Aldona Biała)

Ken poznał Treyę 3 sierpnia 1983 roku. Dwa tygodnie później postanowili się pobrać. Datę ślubu wyznaczono na 26 listopada, przeprowadzone w tym czasie badania wykazały, że Treya ma guzka piersi.
W horoskopie Wilbera kolejno Saturn i Pluton utworzyły koniunkcję z Ogonem Smoka, a potem weszły do znaku Skorpiona.
Podróż poślubna na Hawaje została odłożona, następne lata upłynęły im na walce z chorobą. Przejmujący opis tych zmagań został zawarty we wspomnianej już książce Śmiertelni nieśmiertelni (towarzyszyła im tranzytowa kwadratura Plutona do Słońca radix). Treya zmarła w styczniu 1989 roku. Pluton uściślił wtedy kwadraturę do natalnej opozycji Merkury – Pluton w horoskopie Wilbera.

Tranzytom Plutona zawsze towarzyszą intensywne, niekiedy traumatyczne przeżycia, są one tym silniejsze, im bardziej uparcie bronimy własnego status quo. Ich wpływ zmusza do zejścia w głąb duszy, konfrontacji z tą cząstką Ja, która do tej pory była ukryta przed światem. Wszystko jest wtedy wyolbrzymione, bardziej poddane losowi i niezależne od nas (rodzi się poczucie bezsilności). Temu tranzytowi zawdzięczamy jednak oczyszczenie, regenerację i transformację.

Pluton będzie w najbliższym czasie poruszał obszar 6-4° znaków kardynalnych (17 września przejdzie do ruchu prostego, 4°53 Koziorożca), tworząc:

  • opozycję do Słońca w horoskopach osób urodzonych pomiędzy 26.6. a 28.6. (Rak);
  • kwadraturę ze Słońcem urodzonych pomiędzy 28. a 30.9. (Waga) oraz 24. a 26.3. (Baran);
  • koniunkcję ze Słońcem urodzonych pomiędzy 26. a 28.12. (Koziorożec).

 

© 2011 AstroTranslatio. All rights reserved.

Więcej
Translate »