Wpisy otagowane jako "Morin de Villefranche"

Kilka planet w domu. Morinus

Zamieszczony przez dnia Lis 15, 2011 w Astro, Blog | 0 komentarzy

Kilka planet w domu. Morinus

Astrologia Gallica

Księga XXI

Rozdział III

(…) Po trzecie: jeśli spośród kilku planet przebywających w danym domu tylko jedna pod względem znaczeniowym koresponduje z jego tematyką albo jest dyspozytorem pozostałych planet, ewentualnie: jedna pod względem znaczeniowym koresponduje z jego tematyką, a inna nim włada, wówczas należy tej planecie poświęcić główną uwagę, albowiem będzie ona szczególnie predysponowana do tego, aby powodować dobro lub zło czy też niszczyć jedno lub drugie.

Zatem w moim horoskopie [tj. Morinusa, przyp. MJD] główną rolę odgrywają Jowisz oraz Saturn, natomiast w horoskopie Henri’ego d’Effiat najważniejsze znaczenie ma Mars w domu ósmym, ponieważ znaczeniowo koresponduje z gwałtowną śmiercią, a zarazem włada pozostałymi planetami.

Po czwarte: planeta umiejscowiona najbliżej wierzchołka domu wymaga szczególnej uwagi, gdyż ta pozycja jest niezwykle istotna dla siły tego wierzchołka. Dodatkowo należy znaleźć planetę mającą główne znaczenie. Będzie nią w pierwszej kolejności władca domu, dalej planeta w tym domu wywyższona, potem analogiczna do natury tegoż domu, a dopiero na końcu położona najbliżej wierzchołka. Im więcej wymienionych warunków spełnia jedna planeta, tym większe znaczenie będzie ona miała dla danego domu.

Po piąte: rozpatrzmy teraz przypadek, kiedy w domu przebywają dwie lub więcej planet i niektóre pod względem znaczenia są zgodne z jego tematyką, inne zaś sprzeciwiają się jej.

Jeśli na przykład Słońce i Saturn stoją w domu dziesiątym, to Słońce odpowiada zaszczytom, natomiast Saturn poprzez swoją esencjonalną naturę im przeczy. Wtedy należy ustalić, która planeta jest silniejsza, to znaczy, czy zostaną wydobyte dobre czy złe cechy tego domu. Albowiem silniejsza z nich zawsze będzie wywierała mocniejszy wpływ.

W ocenie dobra i zła trzeba jednak posłużyć się rozumem. Jeśli bowiem w domu dziesiątym przebywają Saturn w Raku oraz Słońce w Lwie, to na skutek działania prawa analogii oraz silnego zodiakalnego posadowienia Słońca, pojawią się zaszczyty i godności. Aczkolwiek Saturn, który w znaku Raka jest na wygnaniu, będzie tym sprawom szkodził, gdyż z natury sprzeciwia się zaszczytom.

Gdyby jednak dom dziesiąty zajmowały Słońce i Saturn w znaku Skorpiona, w którym jeden i drugi są peregrinus, to żaden z nich nie zapowiadałby zaszczytów, ponieważ w tym samym stopniu, w którym Słońce na nie wskazuje, Saturn im przeczy. Zaszczyty mogą jednak przyjść w inny sposób, na przykład przez pomoc ze strony trygonu Jowisza do Słońca, należy jednak mieć na uwadze, iż Saturn zawsze dołoży do nich jakieś nieszczęście.

Jeśli natomiast obaj znajdą się w znaku Wagi, gdzie Słońce jest w upadku a Saturn wywyższony, to z egzaltacji tego ostatniego należy wnosić, iż właściciela horoskopu czekają zaszczyty, a Słońce raczej będzie im sprzyjać przez analogię, niż je utrudniać z powodu swojego upadku.

Tego rodzaju osądów we wszystkich przypadkach należy dokonywać bardzo ostrożnie.

Po szóste: zdarza się często, iż w tym samym domu przebywają dwa benefiki lub dwa malefiki albo przynajmniej malefik i benefik. Dwa benefiki zapowiadają zawsze coś korzystnego, bądź to wywołując dobro, bądź też udaremniając zło – zaś ich dobroczynna natura będzie oddziaływać tym silniej, im lepszy jest ich kosmiczny status.

Dwa malefiki zawsze przyniosą jednak zło – albo przez wywołanie  niekorzystnych zdarzeń albo przez udaremnienie czy wypaczenie dobra, chyba że obydwa są silne poprzez posadowienie w znaku i w korzystnych domach.

Na przykład w horoskopie pana de Chavigny Mars i Saturn w znaku Koziorożca w domu drugim sprzyjają bogactwu, zaś Mars w Koziorożcu i Saturn w Wodniku w domu siódmym w horoskopie Księcia Gastona de Foix wskazuje na korzyści płynące z małżeństwa. Jednakowoż dobro przyniesione przez malefiki zawsze jest ułomne i towarzyszą mu przykrości, co w sprawach posiadania (drugi dom) objawia się skąpstwem i chciwością, zaś w kwestii małżeństwa (siódmy dom) – śmiercią współmałżonka; innymi słowy, planety mimo swojej siły wytwarzają poważne trudności, aby zachować dobrodziejstwa danego domu. (tłum. MJD)

Gaston Jan Baptysta Burbon, książę Orleanu fr. Gaston Jean-Baptiste, duc d’Orléans (ur. 25 kwietnia 1608 w Fontainebleau, zm. 2 lutego 1660 w Blois; żeby powiększyć horoskop radix, proszę kliknąć na grafikę) – trzeci syn Henryka IV Burbona i Marii Medycejskiej. Młodszy brat króla Ludwika XIII.

Był dwukrotnie żonaty, najpierw poślubił Marię de Burbon-Montpensier, jedną z najlepszych partii Francji. Małżonka zmarła rok po ślubie, wprawdzie wszystkie jej tytuły przypadły ich córce Annie, ale Gaston zarządzał nimi aż do śmierci. Jego drugą żoną była Małgorzata, córka księcia Lotaryngii Franciszka II.

Więcej o Morinusie i jego dziele:

Morin de Villefranche. Odczytanie horoskopu

Morin de Villefranche. O wpływie gwiazd na życie człowieka

Morin de Villefranche i kardynał Richelieu

Mizogin i animal politicum.

 

© 2011 AstroTranslatio. All rights reserved.

Więcej

Mizogin i animal politicum. Słońce Panna opozycja Księżyc Ryby

Zamieszczony przez dnia Wrz 9, 2011 w Artykuły, Astro, Blog | 0 komentarzy

Mizogin i animal politicum. Słońce Panna opozycja Księżyc Ryby

Bohater tej historii Armand-Jean du Plessis de Richelieu przyszedł na świat jako trzecie dziecko, 9 września 1585 roku. Wiadomo, że poród przebiegał z trudnościami; matka była bliska śmierci, a i synowi nie dawano wielkich szans na przeżycie [Mars na ascendencie w znaku Skorpiona].

W dość ponurej, mało komfortowej siedzibie, w której się wychowywał [IC w znaku Wodnika władanym przez Saturna], rządziły trzy kobiety: impetyczna babka Franciszka, matka Zuzanna, melancholijna i bojaźliwa [Księżyc w znaku Ryb] oraz skwaśniała ciotka. Ich wzajemne stosunki były pozbawione ciepła. Krewne lamentowały bez przerwy nad pieniężnymi kłopotami, a także nad słabym zdrowiem Armanda (od dzieciństwa nękały go gorączki i migreny). To poczucie braku stabilizacji, nieustannego zagrożenia, a także trudne do wytrzymania stosunki domowe wywierały bez wątpienia wpływ na nerwowego, inteligentnego chłopca.

Nieraz też tłumaczono później tymi doświadczeniami dzieciństwa jego niemal obsesyjny kult ładu i bezpieczeństwa, niejaki chłód uczuciowy, a przede wszystkim chęć wyrwania się z rodzimego otoczenia, wybicia się, szybkiego sukcesu i zapewnienia podupadłemu rodowi du Plessisów efektownego awansu społecznego.

Więcej

Morin de Villefranche i kardynał Richelieu

Zamieszczony przez dnia Wrz 8, 2011 w Astro, Blog | 0 komentarzy

Morin de Villefranche i kardynał Richelieu

Z okazji przypadającej jutro rocznicy urodzin kardynała Armanda-Jeana du Plessis de Richelieu jeszcze jeden fragment Astrologia Gallica w moim tłumaczeniu. Autor na przykładzie własnego horoskopu oraz horoskopu kardynała Richelieu w bardzo zrozumiały sposób pokazuje tutaj, jak odczytać horoskop, łącząc władztwo, znaczenie i charakter planety z jej posadowieniem w domu.

 

„Benefik w niekorzystnej kosmicznej pozycji, np. w dwunastym albo ósmym domu, bądź jako władca jednego z tych domów, nie zapobiegnie niedomaganiom, ba, może nawet wywołać poważne przypadłości. Nie udaremni też gwałtownej śmierci, zwłaszcza jeśli wskazują na nią dodatkowo inne czynniki. Przykładowo kardynał Richelieu miał Jowisza w koniunkcji z gwiazdą Oculus Taurus w Bliźniętach, w domu ósmym, co zapowiadało śmierć na skutek straszliwego niedomagania. [Mowa o gwieździe stałej zwanej Aldebaran, która wprawdzie daje szczęście, lecz dobrodziejstwa, jakich użycza, mają charakter nietrwały; oznacza również zagrożenie przemocą i chorobami].

Jeśli władca domu przebywa w innym domu niż pierwszy, to należy wydać werdykt, rozpatrzywszy problem na trzy sposoby. Przykładowo: władca drugiego domu w siódmym domu. Po pierwsze, planeta jako taka, stojąc w domu siódmym, każdorazowo zapowiada zgodnie ze swoją naturą albo kosmiczną pozycją coś dobrego albo złego w kwestiach dotyczących małżeństwa, jawnych wrogów, sporów prawnych i umów. Ponieważ jest władcą domu drugiego, z tych samych powodów mówi również coś dobrego albo złego o pieniądzach. Jako władca domu drugiego w domu siódmym, będąc w dobrej kosmicznej pozycji wskazywałaby na pieniądze z małżeństwa, sporów prawnych albo umów. Jeśli zaś byłaby w niekorzystnym położeniu, wskazywałby na straty finansowe z wymienionych powodów. Tak oto powstaje kombinacja, która stosownie do natury i pozycji planety albo jest szczęśliwa albo nieszczęśliwa.

Jeśli władca Medium Coeli przebywa w domu dwunastym to należy podobnie połączyć ze sobą znaczenia tychże domów [tzn. 10. i  12.]; a ponieważ determinacja planety rządzącej domem dziesiątym – a tym samym sławą i działalnością zawodową właściciela horoskopu – jest mocniej wyznaczana przez pozycję niż przez dominację, to rzeczona planeta stanowi przyczynę chorób, więzienia, wrogów albo wygnania. Jeśli zaś z drugiej strony władca domu dwunastego przebywa w domu dziesiątym, to wrogowie, więzienia, wygnania, choroby itd. będą powodem zaszczytów, uznania i działalności zawodowej, zwłaszcza gdy tenże władca jest benefikiem i w dobrym kosmicznym położeniu.

Potwierdzeniem pierwszego przykładu jest mój własny horoskop, w którym władca Medium Coeli [wierzchołek 10 domu] jest peregrinus [tzn. nie posiada żadnej zasadniczej godności] w domu dwunastym, zaś za potwierdzenie drugiego przykładu może posłużyć horoskop kardynała Richelieu, gdzie Wenus jako władczyni domu dwunastego znajduje się w dużej bliskości MC. W tym miejscu należy poświęcić dużą uwagę naturze oraz pozycji planety i sprawdzić, czy wykazuje ona jakąś analogię do spraw tego domu. (…)

Jeśli władca domu dziesiątego przebywa w domu dwunastym, to profesja urodzonego będzie powodem nieszczęścia albo też urodzony tę profesję utraci, co spotkało mnie, jeśli idzie o zawód medyka, gdyż Saturn, władca domu dziesiątego, przebywa w moim horoskopie w domu dwunastym; ewentualnie urodzony trafi do więzienia [z powodu swojej pozycji społecznej czy osiągnięć zawodowych]. Kiedy jednak władca domu dwunastego stoi w domu dziesiątym, wtedy wrogowie, więzienia czy też nieszczęście będą powodem zaszczytów oraz wyniesienia, jak rzecz się miała w przypadku kardynała Richelieu, którego Wenus  – władczyni domu dwunastego – znajdowała się w MC, czy raczej w jego pobliżu, w obrębie niewielkiej orby, gdyż de facto stała jeszcze w domu dziewiątym.”

Horoskop Morinusa na stronie Morin de Villefranche. Odczytanie horoskopu. Wszystkie przypisy w nawiasach kwadratowych pochodzą ode mnie.

© 2011 AstroTranslatio. All rights reserved.

Więcej

Morin de Villefranche. O wpływie gwiazd na życie człowieka

Zamieszczony przez dnia Wrz 6, 2011 w Astro, Blog | 0 komentarzy

Morin de Villefranche. O wpływie gwiazd na życie człowieka

„Ciała niebieskie są zarówno znakami, jak również przyczynami oddziaływania na świat sublunarny” – taki tytuł nosi VII rozdział dzieła Astrologia Gallica. Wybrałam fragment, w którym Morinus powołuje się na 5 aforyzm z Centiloquium Ptolomeusza: Mędrzec potrafi wnosić o wielu wpływach gwiazd stąd tylko, iż gruntownie poznał ich naturę, i przed zaistnieniem zdarzeń przygotowywać się na nie. [na podstawie tłum. niem.: Erich M. Winkel w Tetrabiblos, Berlin 1923, str. 130]

A zatem, pisze Morinus, owe znaki albo przyczyny wcale nie są nieuchronne – jak wielu mniema i który to błąd także przez Kościół jest potępiany. Wydaje się również jasne, że ten sam horoskop jest zarazem właściwą przyczyną owych rzeczy, dla których ze swojej strony stanowi znak diagnostyczny, jak i potencjalną przyczyną tych rzeczy, dla których stanowi znak prognostyczny, co dokładniej wyjaśnimy w rozdziale o dyrekcjach i tranzytach.

Jeśli założymy, iż gwiazdy istotnie powodują to, na co wskazują, w takim razie planety będące przykładowo sygnifikatorami śmierci wywołają ją poprzez dyrekcję albo swój powrót [do pozycji w natywniku]; to samo dotyczy wszystkich innych powiązań.

Ktoś mógłby w tym miejscu zgłosić zastrzeżenie, że jeśli Mars jako władca Ascendentu jest posadowiony niekorzystnie w domu ósmym, to niechybnie wskazuje na gwałtowną śmierć, ale sam urodzonego przecież nie zabija, toteż jest jedynie znakiem, a nie przyczyną. Odparłbym na to, że Mars nie zabija urodzonego bezpośrednio, lecz w sposób pośredni, albowiem jego wpływ na urodzonego czyni z tego ostatniego podmiot gwałtownej śmierci, przy czym on sam sprowadza ją [na siebie] właśnie przez tenże wpływ; dlatego Mars jest powodem [podstawą] przyczyny śmierci urodzonego.

Teraz pragniemy zadać sobie pytanie, czy gwiazdy wskazują na pewne wydarzenia w życiu jednostki. Sądzę, iż odpowiedź brzmi „nie”, w przeciwnym razie musielibyśmy przyznać, że istnieje nieubłagany fatalizm i zacytowane wyżej stwierdzenie Ptolemeusza nie byłoby prawdziwe. Gwiazdy nie pokazują bowiem możliwego sprzeciwu człowieka przeciwko ich władzy, który wynika z ostrożności oraz przewidywań oświeconego umysłu; mogą one przykładowo zapowiadać chorobę albo kłótnię w określonym czasie, ale nie są w stanie jednocześnie pokazać, że człowiek tejże kłótni uniknie albo dzięki zażyciu właściwego medykamentu zdrowie swoje ochroni.

Faktem jest, iż spośród rzeczy, które mogą w życiu przytrafić się człowiekowi, część odeń nie zależy, przykładowo rodzeństwo, wrogowie czy śmierć, nad innymi zaś, na przykład narzeczonymi, dziećmi, służbą, sporami prawnymi, walkami, podróżami i zaszczytami zawodowym, które są zależne od jego wolnej woli, ma on całkowitą władzę.

Te rzeczy nie przynależą do urodzonego, ponieważ jest on w stanie dokonać wolnego wyboru i uniknąć ich albo je odrzucić, chociaż wpływ gwiazd z całej siły skłania go ku temu, aby postąpić inaczej.

Wskazania gwiazd czynią jednak urodzonego tak bardzo skłonnym albo podatnym, że przynajmniej owej skłonności pominąć nie sposób. Zaś spośród ewentualnych następstw z tejże skłonności wynikających na pewno te się wydarzą, nad którymi urodzony nie ma władzy, natomiast wynik tych, które od woli jego zależą, będzie już bardziej wątpliwy [tzn. jest mniej jednoznaczny].

A ponieważ większość urodzonych zwykle bez szemrania podporządkowuje się pozycji swoich gwiazd, zaś człowiek z reguły nie wie, kim sam jest – to znaczy, nie zna własnej natury, jak również rzeczy, które przeznaczone mu przeżyć – przeto nie podejmuje dostatecznych wysiłków, aby stawić opór smutnym wydarzeniom go czekającym. A jako że niezmiernie trudno przeciwstawić się swoim naturalnym skłonnościom, bardzo niewielu podejmuje tę walkę, zaś jeszcze mniejsza garstka potrafi w niej wytrwać. Dlatego astrologiczne przepowiednie często się sprawdzają, albowiem podrzędne i pojedyncze przyczyny w sposób oczywisty podlegają władzy przyczyn nadrzędnych i uniwersalnych – takie jest prawo natury – chociaż wszystkie prognozy są faktycznie zwykłymi domniemaniami i nikt z całą pewnością przepowiedzieć niczego nie może. (tłum. MJD)

Więcej o życiu Morinusa we wpisie: Morin de Villefranche. Odczytanie horoskopu.

© 2011 AstroTranslatio. All rights reserved.

Więcej

Morin de Villefranche. Odczytanie horoskopu

Zamieszczony przez dnia Wrz 3, 2011 w Astro, Blog | 0 komentarzy

Morin de Villefranche. Odczytanie horoskopu

Jean-Baptiste Morin (zwany również: Morinusem) urodził się 23 lutego 1583 roku w Villefranche, zmarł 6 listopada 1656 roku. Był francuskim astrologiem, matematykiem i astronomem. W wieku 16 lat rozpoczął studia filozoficzne w Aix-en-Provence, następnie wyjechał do Awinionu, gdzie studiował medycynę. W 1613 uzyskał tytuł doktora nauk medycznych. Potem, do roku 1623 pracował i kształcił się pod skrzydłami biskupa Boulogne, który korzystał z jego porad astrologicznych. Kolejnym pracodawcą Morinusa był książę Luksemburga. Mimo licznych obowiązków Morin opublikował wówczas obronę Arystotelesa, zajął się badaniami nad optyką i prowadził z  Pierrem Gassendim obserwacje astronomiczne. W 1630 roku został mianowany profesorem matematyki w Collège Royal i tę funkcję sprawował aż do śmierci.

Jako astronom był przeciwnikiem kopernikańskiego modelu świata i publicznie atakował Galileusza. Po ostrej krytyce Kartezjusza ostatecznie usunął się w cień i odciął od swoich kolegów po fachu.

Morinus jako pierwszy opracował krytycznie astrologiczne dziedzictwo Ptolemeusza. Aforyzmy z ptolemeuszowskiego Centiloquium pojawiają się na przykład w jego monumentalnym dziele Astrologia Gallica, które w 26 tomach zostało wydane w 1661 roku, w Hadze, już po śmierci autora.

Ciekawostką pozostaje fakt, że Morin dokładnie wyjaśnia poszczególne reguły astrologiczne na przykładzie horoskopów sobie współczesnych, m.in. markiza d’Effiat (faworyta Ludwika XIII Burbona), Gastona Jana Baptysty Burbona (brata Ludwika XIII) i kardynała Richelieu (swojego zajadłego wroga). Poza tym wnikliwie omawia również własny natywnik, wielokrotnie wspominając o chorobach, problemach i uciążliwościach, które wynikały z silnej obsady 12. domu.

Kilka fragmentów Księgi XXI, Astrologia Gallica już wkrótce. Szczególnie polecam osobom, które pragną poznać astrologię klasyczną, opartą na jasnych, konkretnych zasadach i wbrew powszechnemu mniemaniu – bardzo logiczną oraz dokładną w swoich prognozach.

© 2011 AstroTranslatio. All rights reserved.

Więcej
Translate »