Szczęśliwość Jogina

Zamieszczony przez dnia Sty 4, 2012 | 0 komentarzy

Szczęśliwość Jogina

Jogananda dosłownie oznacza „szczęśliwość (ananda) poprzez zjednoczenie z Bogiem (joga)”. Paramahansa Jogananda, indyjski jogin, swami i propagator krija jogi, przyszedł na świat 5 stycznia 1893 roku. W napisanej przez niego „Autobiografii Jogina” znalazł się następujący fragment poświęcony astrologii:

— Mukunda, [takie imię nosił Joganada, zanim został mnichem] – zapytał Mistrz – dlaczego nie masz astrologicznej bransolety?

— Mistrzu, czy powinienem ją nosić? Nie wierzę w astrologię.

— To nigdy nie jest kwestia wiary, naukowe stanowisko, które można zająć w jakiejkolwiek sprawie, opiera się na pytaniu, czy to jest prawda. Prawo grawitacji działało równie sprawnie przed Newtonem, jak i po nim. W Kosmosie panowałby niezły chaos, gdyby jego prawa nie mogły działać bez usankcjonowania ich przez ludzką wiarę. Szarlatani doprowadzili do tego, że nauka o gwiazdach ma obecnie złą reputację.

Astrologia jest zbyt rozległą dziedziną, zarówno z matematycznego, jak i filozoficznego punktu widzenia, aby mogła być należycie odebrana przez kogokolwiek oprócz ludzi posiadających głębokie zrozumienie. Jeśli ignoranci błędnie odczytują znaki na niebie i widzą w nich tylko bazgraninę zamiast czytelnego pisma, to tego samego trzeba się spodziewać w tym niedoskonałym świecie. Nie należy odrzucać mądrości z powodu mędrka.

Wszystkie części stworzenia są ze sobą powiązane i wzajemnie na siebie wpływają. Zrównoważony rytm Wszechświata ma źródło we wzajemności. Człowiek w położeniu, w jakim się znajduje,  zmuszony jest walczyć z dwiema grupami sił: po pierwsze, ze zgiełkiem wewnątrz własnej istoty wynikającym z domieszki ziemi, wody, ognia, powietrza i elementów eterycznych; po wtóre – z zewnętrznymi siłami przyrody powodującymi rozkład. Dopóki człowiek boryka się ze swą śmiertelnością, dopóty podlega wpływowi niezliczonych przemian nieba oraz ziemi.

Astrologia zajmuje się badaniem reakcji człowieka na bodźce planetarne. Gwiazdy nie mają wcale świadomej życzliwości czy wrogości; wysyłają jedynie pozytywne bądź negatywne promieniowanie. Same przez się ani nie pomagają, ani nie szkodzą ludzkości, lecz dostarczają zgodnego z prawem kanału dla działania przyczynowo-skutkowej równowagi, którą każdy człowiek sam w przeszłości wprawił w ruch.

Dziecko rodzi się w takim dniu i o takiej godzinie, kiedy promienie niebios znajdują się w matematycznej harmonii z jego indywidualną karmą. Horoskop dziecka jest jego portretem, który odsłania niemożliwą do cofnięcia przeszłość oraz prawdopodobne przyszłe efekty. Jednakże horoskop urodzeniowy może prawidłowo zinterpretować tylko człowiek o intuicyjnej mądrości, a takich jest niewielu.

Wiadomość wyraźnie wypisana na niebie w chwili narodzin  wcale nie ma na celu zwrócenia uwagi na los — skutek przeszłych dobrych i złych czynów – lecz ma pobudzać wolę człowieka do wysiłków, aby wydobył się z niewoli.

Człowiek może odwrócić to, co dotychczas uczynił. Nikt inny oprócz niego nie wytwarza przyczyn skutków, które obecnie dominują w jego życiu. Może on pokonać wszelkie ograniczenia, ponieważ to on sam stworzył je własnymi czynami, jak również dlatego, że ma dostęp do duchowych zasobów, które nie podlegają  planetarnym naciskom. (…)

Człowiek jest duszą i ma ciało, a nie na odwrót. Kiedy we właściwy sposób umiejscawia swoje poczucie tożsamości, pozostawia poza sobą wszelkie wzorce i skłonności. Dopóki pozostaje zagubiony w stanie duchowej amnezji, dopóty spętany będzie subtelnymi kajdanami praw środowiska. (…)

Dopiero wtedy, gdy podróżny dotrze do celu, można wyrzucić mapy. Podczas podróży wędrowiec korzysta z każdego dogodnego skrótu. Starożytni riszi odkryli wiele sposobów skrócenia okresu ludzkiego wygnania w sferę ułudy. Prawo karmy ma pewne właściwości mechaniczne, które można umiejętnie uregulować palcami mądrości.

Wszelkie ludzkie nieszczęścia biorą się z przekroczenia uniwersalnego prawa. (…) Niekorzystne skutki przeszłych złych czynów można zmniejszyć do minimum lub nawet zniweczyć za pomocą wielu środków: przez modlitwę, silę woli, medytację jogi, zasięganie rady u świętych czy noszenie astrologicznych bransolet.

Podobnie jak można zaopatrzyć dom w miedziany pręt, aby przyjął na siebie piorun, tak świątynia ludzkiego ciała może odnieść korzyści dzięki zastosowaniu różnych środków ochronnych.” Autobiografia Jogina. Paramahamsa Jogananda, tłum. W. Szczepkowski (Rozdział 16), Stowarzyszenie Krija Jogi, 2004.

Jogananda zmarł na atak serca podczas bankietu wydanego w Los Angeles na cześć ambasadora Indii i jego żony. Wielbiciele swamiego mówią nie o śmierci, lecz o mahasamdhi, jednak faktem jest, że przez kilkanaście dni jego ciało nie wykazywało oznak rozkładu.

Obok horoskop radix Joganandy (godzina urodzenia w bazie L. Rodden oznaczona jako A, dokładna).

Wyślij komentarz

Translate »