Od tragedii do triumfu!

Zamieszczony przez dnia Maj 5, 2019 | 0 komentarzy

Od tragedii do triumfu!

Dla rozszerzenia tematu podjętego w jednym z poprzednich wpisów, chciałabym opowiedzieć historię Marka Buoniconti. To bardzo spektakularny przykład, ale bynajmniej nie odosobniony. Jeśli przyjrzeć się życiu, to takich historii znajdziemy znacznie więcej.
Tzw. ingerencje losu – bo o nich będzie tutaj mowa – mają różną skalę, wszystkie służą jednak jednemu celowi – sprowadzeniu właściciela horoskopu na właściwy tor.

Mark Buoniconti jest synem amerykańskiego mistrza futbolu i wszystko wskazywało na to, że pójdzie w ślady ojca. Sportowa kariera stała przed nim otworem.
W latach 80. w USA królowali kokainowi kowboje i dostęp do narkotyków nie stanowił żadnego problemu. Zwłaszcza, jeśli ktoś miał pieniądze.

A zarówno Mark, jak i towarzystwo, w którym się obracał, nie narzekało na ich brak. Buoniconti był imprezowiczem i – jako syn sławnego futbolisty – w pełni korzystał z uroków życia, kierując się mottem: Carpe diem!
Miał zostać następcą swojego ojca jako wspomagający w drużynie Citadel. 26 października 1985 wypadek pokrzyżował te plany. Podczas gry na boisku skręcił kark, w efekcie całkowicie stracił władzę w rękach i nogach. Po długiej rehabilitacji zachowuje obecnie pewną mobilność, używając ustnika do kierowania zmotoryzowanym wózkiem inwalidzkim. Jako prezes The Miami Project to Cure Paralysis działa na rzecz poprawy zdrowia osób sparaliżowanych.

 

Despite all of this, I feel lucky…


Kiedy wspomina tamte czasy – mówi wprost: Wypadek uratował mi życie, była to najlepsza rzecz, jaka mnie spotkała…

“I most likely would have failed out of college, probably that semester. Who knows where I would have wound up? Probably back to Miami, where I would have gotten in a lot more trouble. “It’s almost like God plucked me out of the air and said, ‘All right, we’re going to change the trajectory of your life. I’m not going to let you go down that path, and I’m going to offer you another opportunity to reveal the real you.’ ”

Tłum.: „Najprawdopodobniej wyleciałbym z collegu, jeszcze w tym samym semestrze. Kto wie, jakbym skończył. Pewnie wróciłbym do Miami i wpadł w jeszcze większe tarapaty. Miałem wrażenie, że wtedy Pan Bóg powiedział do mnie: O.K., teraz zmienimy trajektorię twojego życia. Nie zostawię ciebie samego, dam ci kolejną szansę ujawnienia swojego prawdziwego ja”.

 

 

Astrologicznie


Wiek 19 lat stoi w tym horoskopie pod znakiem Koziorożca. Jakość czasu wymagała zatem, aby postawić sobie jasne granice i skoncentrować się na tym, co najważniejsze. Energia Saturna ma charakter restrykcyjny. Zgodnie z charakterystyką tej planety w takiej fazie życia należy postawić na dyscyplinę i ascetyzm, a nie hulaszcze ekscesy.

Oczywiście, nic nie dzieje się przypadkiem i nieoczekiwanie. Los z reguły wysyła sygnały ostrzegawcze, które mają nas nakłonić do opamiętania. Tak było i tutaj. Dwa tygodnie przed tragicznym wypadkiem Mark doznał pierwszego urazu szyi. Ten był jednak niegroźny i został zlekceważony.

 

Saturn, władca Koziorożca


• przebywa w 1. domu w koniunkcji z Chironem i Lilith
Zatem chodzi o formowanie własnego ego i pracę nad siłą przebicia. Takie posadowienie wskazuje, że wyładowanie planety wpłynie również na wygląd fizyczny właściciela horoskopu.

• w opozycji do Wenus
Konfiguracja zapowiada konieczność zrównoważenia przyjemności z obowiązkami. Zważywszy, że w tej fazie życia rządzi Saturn, powinny dominować te drugie. Tym właśnie jest dostrojenie się do jakości czasu (Zeitqualität).

• ma trygon z Neptunem (władcą ascendentu)
Aspekt stawia przed właścicielem horoskopu spore wyzwanie. W konstruktywnym doświadczaniu chodzi o to, żeby wykroczyć poza własne ego, służyć innym, robić coś dla większej całości. Gorzej, jeśli człowiek realizuje najniższy pułap Neptuna, sięga – jak w tym przypadku – po alkohol i narkotyki, wtedy forma, struktura [tu: ciało] zostaje w pewien sposób „rozpuszczona”, zdeformowana, a nawet grozi unicestwienie.

• w punkcie lustrzanym ze Słońcem (symbol witalności)
Dyscyplinuje i/lub ogranicza autoekspresję. Taki aspekt daje dużą ambicję i nastawienie na sukces.

 

 

Jako prezes funduszu stworzonego przez ojca, Mark zebrał miliony na projekt mający pozwolić osobom niepełnosprawnym na powrót do sprawności. Oto jego misja! The Miami Project to Cure Paralysis zatrudnia najwybitniejszych profesjonalistów z dziedziny neurochirurgii, neurologii, elektrofizjologii, terapii bólu itp. Wszyscy oni pracują nad przywróceniem osobom sparaliżowanym pełnej sprawności. Tak oto Mark Buoniconti w pełni realizuje potencjały swojego horoskopowego Neptuna. Książka, którą napisał, nosi tytuł „Undefeated: From Tragedy To Triumph”.

Losy Marka Buoniconti są wzorcowym przykładem tego, w jaki sposób regulatory naprowadzają właściciela horoskopu na „właściwy tor”. Jak pokazuje życie – jeśli człowiek sam nie przystąpi do działania albo działa niezgodnie z jakością czasu, wtedy „naprostowanie” zazwyczaj odbywa się to w sposób bolesny dla zainteresowanego.
Czasami trzeba opuścić strefę komfortu, zrezygnować z czegoś, do czego przez lata byliśmy przyzwyczajeni, albo wyruszyć w nieznane. Słuchajcie swojego wewnętrznego głosu, słuchajcie serca! Spróbujcie też odczytać znaki losu, bo tak naprawdę nic nie wydarza się nagle i nie spada jak grom z jasnego nieba.
Życzę nam wszystkim odwagi do podejmowania właściwych decyzji i znajdowania kreatywnych rozwiązań.

 

© 2019 AstroTranslatio. All rights reserved

Wyślij komentarz

Translate »