Mizogin i animal politicum. Słońce Panna opozycja Księżyc Ryby

Zamieszczony przez dnia Wrz 9, 2011 | 0 komentarzy

Mizogin i animal politicum. Słońce Panna opozycja Księżyc Ryby

Bohater tej historii Armand-Jean du Plessis de Richelieu przyszedł na świat jako trzecie dziecko, 9 września 1585 roku. Wiadomo, że poród przebiegał z trudnościami; matka była bliska śmierci, a i synowi nie dawano wielkich szans na przeżycie [Mars na ascendencie w znaku Skorpiona].

W dość ponurej, mało komfortowej siedzibie, w której się wychowywał [IC w znaku Wodnika władanym przez Saturna], rządziły trzy kobiety: impetyczna babka Franciszka, matka Zuzanna, melancholijna i bojaźliwa [Księżyc w znaku Ryb] oraz skwaśniała ciotka. Ich wzajemne stosunki były pozbawione ciepła. Krewne lamentowały bez przerwy nad pieniężnymi kłopotami, a także nad słabym zdrowiem Armanda (od dzieciństwa nękały go gorączki i migreny). To poczucie braku stabilizacji, nieustannego zagrożenia, a także trudne do wytrzymania stosunki domowe wywierały bez wątpienia wpływ na nerwowego, inteligentnego chłopca.

Nieraz też tłumaczono później tymi doświadczeniami dzieciństwa jego niemal obsesyjny kult ładu i bezpieczeństwa, niejaki chłód uczuciowy, a przede wszystkim chęć wyrwania się z rodzimego otoczenia, wybicia się, szybkiego sukcesu i zapewnienia podupadłemu rodowi du Plessisów efektownego awansu społecznego.

Armand-Jean początkowo wybrał karierę militarną [Mars na ascendencie]. Po ukończeniu kolegium pojawił się w akademii wojskowej, która kształciła królowi oficerów. Uczył się świetnie, w balecie był jednak lepszy niż w fechtunku. Duchownym miał zostać jego brat. Alfons Ludwik du Plessis de Richelieu – niegłupi, dowcipny, lecz z napadami urojeń, psychicznie niezrównoważony – stanowczo odmówił zgody na karierę biskupią i wstąpił do zakonu kartuzów. Ponieważ ktoś z rodziny musiał objąć biskupstwo Luçon, Armand-Jean zmienił wszystkie życiowe plany.

Dnia 17 kwietnia 1607 roku otrzymał w Rzymie święcenia biskupie. W maju 1610 roku zamordowany został protektor rodziny du Plessisów, król Henryk IV. Jego syn i następca, Ludwik XIII, miał niespełna dziewięć lat, regencja przypadła więc królowej-wdowie, Marii Medycejskiej. Po długich staraniach, na skutek knowań i intryg w końcu – 25 listopada 1616 roku Richelieu zdołał wejść do rządu.

O kobietach: Profesor Jan Baszkiewicz zauważa, że struna męskiej natury nie dźwięczała u niego bardzo mocno, był – rzec można – rasowym mizoginem [Mars w Skorpionie na ascendencie w kwadraturze do Wenus w znaku Lwa].

Zrobił karierę przez kobiety [Wenus w zenicie, w koniunkcji z MC; w znaku Lwa sygnifikuje arystokratki, a nawet królowe], ale nie cierpiał ich politycznych ambicji i, z małymi wyjątkami, miał do nich stosunek pogardliwy.

Uważał, że dają pierwszeństwo namiętnościom nad rozumem, są złośliwe i skłonne do intryg, brak im przyzwoitości i skromności. Mateusz de Morgues zapewnia, że za młodu Richelieu kąsały żądze [ascendent w ostatnich stopniach znaku Wagi i Mars w Skorpionie]; wszelako pochłonięty polityką i schorowany stracił zainteresowanie tą stroną egzystencji.

Podejrzewano go o liczne romanse, krążyły nawet plotki na temat jego stosunków z królową-matką, aczkolwiek historycy mocno w to powątpiewają. Jest jednak niemal pewne, że wiele razy udawał supiranta, gdy ze względów politycznych zależało mu na pozyskaniu jakiejś wpływowej damy.

Cechy osobowości i choroby: Był człowiekiem nadwrażliwym, nerwowym, zżeranym przez choroby, zagrożonym także i w swej równowadze psychicznej. Żył w nieustającej obawie przed niełaską króla, zamachem wrogów, spiskiem możnych, klęską wojenną, atakiem choroby, a także w nieustającym podnieceniu, nadziei, oczekiwaniu na urzeczywistnienie się ambitnych planów.

Już jako młody biskup narzekał na ataki febry i potworne migreny. Od 1621 roku bóle newralgiczne i migreny stały się chroniczne („zabijają mnie” – pisał). W 1632 roku mało nie umarł, gdy wrzód w pęcherzu spowodował wstrzymanie moczu. Dwa lata później zaczęły go dręczyć hemoroidy i nigdy ich już porządnie nie wyleczył. Trudno mu było i siedzieć, a nawet leżeć. W ostatnich latach życia bardzo podupadł na zdrowiu: na całym ciele rozsiewały mu się wrzody, ogólna infekcja organizmu osłabiała go okrutnie [Morinus przypisywał to oddziaływaniu koniunkcji gwiazdy Aldebaran z Jowiszem w domu ósmym, który sygnifikuje m.in. śmierć oraz choroby śmiertelne; poza tym w horoskopie Richelieu Saturn przebywa w domu 6., co również oznacza poważne problemy ze zdrowiem i zapowiada śmierć z powodu długotrwałej choroby spowodowanej zaniedbaniem; podkreślony znak Panny, Księżyc w Rybach oraz Mars na AC w kwadraturze do Wenus, tymże ascendentem władającej – wszystko to także mówi o słabym zdrowiu urodzonego].

„Ci, którzy się z nim stykali bardziej zażyle, konstatowali w jego świetnym umyśle sporą przymieszkę szaleństwa: wszystko go raniło, nic nie mogło uleczyć”. Równowaga umysłowa w jego najbliższej rodzinie chwiała się nieraz. Ulubiona siostra Nicole miała napady szaleństwa i umrze w zamknięciu w Saumur; ciągle się skarżyła na zimno, uroiła sobie, że jest ze szkła i może się stłuc, więc bała się nawet siadać. Brat Alfons, skądinąd bardzo dobry biskup, również miewał urojenia: „wśród wielu innych bzików wmawiał sobie niekiedy, że jest Bogiem Ojcem” (Tallemant). Świadkowie dostrzegali i u Armanda Jeana de Richelieu objawy psychicznego niezrównoważenia: nerwowe tiki i depresje, napady płaczu („krokodyle łzy”, „płacz na zamówienie”, wedle opinii Marii Medycejskiej). Podlegał gwałtownym zmianom nastroju, po długich okresach bierności i przybicia przechodził do gorączkowej aktywności i napadów gniewu.

Karolina Elżbieta Bawarska, bratowa króla Ludwika XIV, pisała o nim: „Richelieu ulegał gwałtownym napadom maniakalnym, czasem wyobrażał sobie, że jest koniem. Skakał wówczas wokół bilardu, rozdawał służbie kopniaki, rżąc przy tym, i przez godzinę robił potworny hałas. Potem służba kładła go do łóżka. Po przebudzeniu niczego nie pamiętał” [Słońce w znaku Panny w opozycji do Księżyca Ryby – zarówno znak Panny, jak i Ryb są związane z chorobami; Księżyc w Rybach wskazuje na chorowitość, lękliwość, choroby psychiczne, tendencje do eskapizmu i zaniedbywania siebie w opozycji do Słońca w znaku Panny daje m.in. duże napięcia, wahania nastrojów, popadanie w skrajności, hipochondryzm oraz skłonność do psychicznych niepokojów i chorób].

Spostrzegano jednocześnie, że ten człowiek, skłonny do brutalności, arogancji, czasem nawet furii [Mars w domu 1.] miał cechy kobiece. Potrafił czarować i uwodzić, był nadwrażliwy, wyposażony w kobiecą intuicję, kapryśny, przebiegły, utalentowany w intrygach [ascendent w Wadze, Wenus w Lwie i Księżyc w znaku Ryb]. Jeśli czuł się dobrze w pancerzu i rajtarskich butach [Mars w 1. domu], to nie gorzej w sukni duchownej; bardzo dbał o swój wygląd i swą toaletę, a elegancji stroju dorównywała elegancja manier, gdy chciał nią błysnąć [ascendent w znaku Wagi].

Nie przepadał za końmi jak wielcy panowie i myśliwi, kochał się w kotach. Łatwo zgadnąć, jak interpretowali to złośliwcy: dostrzegali kocie cechy jego charakteru, a więc fałsz, drapieżność, okrucieństwo skryte za przymilną miękkością [Mars w Skorpionie w 1. domu i ascendent w znaku Wagi].

Można się zastanawiać, jak ten człowiek, zżerany fizycznymi słabościami i niezrównoważony psychicznie, mógł z powodzeniem prowadzić sprawy wielkiego państwa w tak piekielnie trudnym czasie. Sam Richelieu oceniał to jako problem inteligencji i woli. „Wiedziałem, że format mojego talentu jest w stanie dopasować się do wagi moich zadań, ale ów ciężar zadań znacznie przewyższa możliwości mej słabej konstrukcji fizycznej… Pojmowałem wreszcie, że jestem jak żołnierz [Mars w 1. domu], któremu powierzono obronę pozycji nie do utrzymania i który dobrowolnie przyjął takie poświęcenie swej osoby, bo droższy mu jest honor niż życie”. Czyli: moja inteligencja jest na miarę mej funkcji, zaś ambicja, wola, charakter pozwalają przezwyciężyć słabość ciała [Merkury=inteligencja w znaku Panny w 11. domu – wywyższony i we władztwie, Słońce=wola również tamże].

Czegoś jednak brakowało tej świetnej inteligencji. Był wrogiem wszelakich utopii i teoretycznych systemów, szydził z pedanterii zawodowców intelektu. To cechy umysłu pragmatycznego i realistycznego, wrażliwego na konkrety, mocno trzymającego się faktów [znak Panny]. Wszelako bez lekkiej choćby przymieszki utopijności politykowi brakuje tej siły wyobraźni, po której poznajemy wielkich nowatorów, wytyczających główne linie historycznej ewolucji!

Z siłą woli i piękną inteligencją łączył nadludzką pracowitość. Miał wśród arystokracji dworskiej opinię nietowarzyskiego, a nawet nieuprzejmego, bo nie lubił tracić czasu na przyjmowanie gości i udzielanie audiencji. „Kardynał kładzie się około godziny jedenastej (wieczorem) i nigdy nie śpi dłużej niż trzy lub cztery godziny. Gdy już minął pierwszy sen, każe sobie przynosić światło i tekę, aby móc pisać samemu lub dyktować osobie, która specjalnie po to śpi w jego pokoju. Następnie znów zasypia około godziny szóstej i wstaje między godziną siódmą a ósmą. Pierwszą rzeczą, którą robi, gdy się już pomodli, to wezwanie służby, której daje do przepisania depesze naszkicowane w nocy” [Saturn w domu 6.].

Kardynał Richelieu – pracoholik, intrygant, twórca Akademii Francuskiej, esteta, znawca malarstwa i teatru, wreszcie – pierwszy premier Francji – zmarł po południu, 4 grudnia 1642 roku. Ponoć zakończył swój żywot stwierdzeniem: „…Od przyjaciół Boże strzeż, z wrogami sobie poradzę…”.

Horoskop kardynała we wpisie Morin de Villefranche i kardynał Richelieu. Tekst opracowany na podstawie książki prof. Jana Baszkiewicza, Richelieu. Z cyklu: Biografie sławnych ludzi (PIW).

© 2011 AstroTranslatio. All rights reserved.

Wyślij komentarz

Translate »