Jak skąpiec wygrał w lotto i kupił diamenty. Cz. 1.

Zamieszczony przez dnia Lis 3, 2011 | 0 komentarzy

Jak skąpiec wygrał w lotto i kupił diamenty. Cz. 1.

Marylin Monroe śpiewała, że są najlepszym przyjacielem dziewczyny, a Shirley Bassey w tytułowej piosence z siódmego filmu o przygodach brytyjskiego agenta Jamesa Bonda, że są wieczne. Słabość do nich miały wielkie gwiazdy kina takie jak Elizabeth Taylor czy Mae West, ale również autorka książek o tematyce duchowej, Elizabeth Clare Prophet, która po śmierci męża kierowała Summit Lighthouse (organizacja zajmująca się propagowaniem nauk Mistrzów Wniebowstąpionych Wielkiego Białego Braterstwa wywodzących się z teozofii).

W 2010 roku Naomi Campbell stanęła przed specjalnym trybunałem ONZ ds. zbrodni w Sierra Leone z powodu „krwawych” diamentów, jakie rzekomo otrzymała od Charlesa Taylora, byłego prezydenta Liberii oskarżanego o ludobójstwo i zbrodnie wojenne.

Jedno nie ulega wątpliwości – nie tylko fascynują i urzekają swoim nieodpartym, magicznym urokiem, ale stanowią również doskonałą inwestycję na niepewne czasy.

33-karatowy diament (karat to 0,2 grama), który Elizabeth Taylor dostała od męża, Richarda Burtona, 34 lata temu kosztował 300 tys. dolarów. W grudniu tego roku., kiedy zostanie wystawiony na aukcji, nabywca będzie musiał za niego zapłacić 3-3,5 mln dolarów, czyli odpowiednik prawie 80 mercedesów klasy C.

Surowe bądź jedynie oszlifowane kamienie kupowane w celach inwestycyjnych przynoszą wyższe zyski. Pod względem rentowności mogą z powodzeniem konkurować z akcjami, a mają nad nimi tę przewagę, że prawie nigdy nie tanieją. Taki argument niewątpliwie przemawia do inwestorów, którzy szukają bezpiecznej formy lokowania kapitału. Jednak pomarzyć o niej mogą wyłącznie osoby zamożne, w dodatku przypomina ona spacer po polu minowym.

Pewien Austriak przekonał się o tym na własnej skórze, a raczej na własnym portfelu. Pan X, człowiek z natury przezorny, zdystansowany i wręcz chorobliwie ostrożny, jako urzędnik nie zarabiał wiele, jego pensja wystarczała jednak na godziwe życie. Raczej – wystarczałaby, ponieważ nasz bohater miał  przysłowiowego węża w kieszeni.

21 czerwca 1987 roku los uśmiechnął się do sknery. Mężczyzna wygrał w lotto 2 miliony szylingów austriackich. Radość szybko ustąpiła jednak miejsca panicznemu strachowi, który szczęśliwiec zaczął odczuwać na myśl o utracie tych pieniędzy. Przez dwa lata nie wydał ani grosza z  wygranej.

W końcu, po długich namysłach, postanowił zainwestować całą kwotę. Zdecydował, że kupi kamienie szlachetne. Pojechał do Antwerpii i okazyjnie nabył diamenty. Wszystko wskazywało na to, że jest wybrańcem losu…

Niestety, prawda szybko wyszła na jaw! Okazało się, że padł ofiarą oszusta, który zamiast diamentów sprzedał mu cyrkonie.

Dane urodzeniowe wraz z omówieniem horoskopu szczęśliwego gracza w lotto, a zarazem nieszczęsnego inwestora (sygnifikacje wygranej i niefortunnej inwestycji) w części II.

© 2011 AstroTranslatio. All rights reserved.

Wyślij komentarz

Translate »